Już w końcu XIX wieku paleontolog O.C. Marsh zaprezentował publicznie w Amerykańskim Muzeum Histrorii Naturalnej schemat ewolucji konia.
Dalsze badnia trwające do dziś dnia opierają się nie tylko na rozpoznawaniu szczątków i doświadczeniu archeologicznemu, ale również na wiedzy zoologicznej, która uzupełnia próby rekonstrukcji przodków konia o informacje, których nie da się odczytać z prehistorycznych szkieletów.
Pełne zobrazownie poszczególnych szczebli rozwoju obejmuje bowiem takie cechy jak umaszcznie, rodzaj sierści, kształt uszu, wygląd grzywy czy ogona.
Wszelkie przypuszczenia opierają się o zasadę, iż natura zawsze dąży do jak najlepszego przystosowania do wrunków bytowania. Tak więc koń współczesny jest wynikiem trwającej 60 milionów lat adaptacji do siedliska i dostępnego rodzaju pokarmu.
Wiadomo różnież, iż rozwój koniowatych nie przebiegał prostolinijnie, zgodnie z zasadami anagenezy, lecz doszło do oddzielenia różnych kierunków ewolucji i powstania kilkudziesięciu linii ewolucujnych, z których do czasów współczesnych przetrwał jedynie rodzaj Equus.
Pierwszy przodek konia, określany jako Hyracotherium lub Eohippus pochodził z eocenu Europy i Ameryki Północnej. Był on niewielkim, czteropalczastym ssakiem zamieszkującym ciepłe i wilgotne puszcze pierwotne.
Żywił się on liśćmi i owocami roślin leśnych, a korony jego zębów były wyraźnie krótkie.
Gatunkami pośrednimi, z których w ostateczności wykształcił się współczesny koń były:
Miohippus, żyjący w epoce dolnego oligocenu na terenie Aneryki Północnej. Miał już trójpalczaste kończyny z wyraźnie powiększonym środkowym palcem.
Merychippus, rozwinął się w miocenie i był pierszym trawożernym przodkiem konia, opuścił bowiem lasy i zaczął żerować na stepach.
Pliohippus, uznawany jest za prototyp współczesnego konia, był bowiem pierwszym zwierzęciem jednopalczastym- nieparzystokopytnym.
Pod względem uzębienia i budowy ciała prezentował dobre przystosowanie do życia na porośniętych trawami stepach.
Equus, uznawany już za prawdziwego konia, wykształcił się w drugiej połowie epoki lodowcowej i wędrował z Ameryki Północnej i Południowej, do Europy, Azji i Afryki.
Następnie w skutek zmian klimatycznych Equus wymarł na terenie Ameryki Północnej i powrócił tam dopiero wraz z hiszpańskimi konkwistadorami.
Zróżnicowane waunki bytowe w Europie spowodowały natomiast wykształcenie wielu gatunków koniowatych, z których, w wyniku krzyżownia, powstały rasy koni zimno- i gorącokrwistych.
Trwająca 60 milionów lat przemiana od przypminającego psa, niewielkiego leśnego zwierzęcia do zananego dziś konia domowego obieła głównie adaptację układu ruchowego i pokarmowego.
Wśród zmian, które doskonale przystosowały konia do życia na otwartych terenach trawiastych wymienić więc należy:
redukcję palców z 4 do jednego osłoniętego puszką kopyta, która pozwoliła zarówno na przemierzanie dalekich odległości po twardym podłożu, jak i znacząco wpłynęła na zwiększenie szybkości niezbędnej w ucieczce przed naturalnymi wrogami.
przystosowanie układu krążenia, układu oddechowego i mięśniowego do zapewnienia dostatecznych ilości tlenu podczas ekstremalnie szybkiego i wytrwałego biegu.
zmniejszenie organów, które mogłyby spowalniać bieg, jak np. żołądek
powiększenie i stwardznienie uzębienia, które pozwoliły na rozdrabnianie znacznie twardszego pokarmu, a zwiększenie pojemności jelita grubego umożliwiło trawienie bardziej włóknistych roślin.
zwiększenie rozmiarów ciała i wydłużenie szyji wspomagało nowe sposoby pobierania pokarmu i rozwinęło predyspozycje ruchowe.
wykształcenie specyficznych metod odpoczynku jak czuwanie w pozycji stojącej (dzięki rozwinięciu układów ustaleniowych kończyn przednich), czy występowanie bardzo krótkich faz głębokiego snu, które mają zapewnić najwyższy stopień czujności i niezwłocznej reakcji na zagrożenie.
wyostrzenie zmysłów słuchu, wzroku i węchu, które ma gwarantować szybkie wykrycie niebezpieczństwa i zaznaczyło się głównie w budowie czaszki, osadzeniu oczu po bokach i zwiększeniu ruchliwości uszu.
Poniższe video opowiada o trwającej miliony lat ewolucji konia. Prezentowane jest ono niestety w wersji hiszpańskiej, ale narracja pokrywa się oczywiście z opracowniem CSJ, zachęcam więc do przeczytania artykułu, a następnie obejrzenia filmu.